Sunday, 23 July 2017

Najlepsze są rozmowy prowadzone samemu ze sobą.

Najlepsze są rozmowy, które prowadzę sama ze sobą. Najlepsze są rozmowy, które się prowadzi samemu ze sobą. Najlepsze..

Mam problem z tym żeby pisać i mówić jasno i przejrzyście. Zapominam, że czytelnik czy rozmówca, nie ma wglądu do mojego toru myślenia i nie jest w stanie domyślić się co chcę mu przekazać. Wypominam sobie moją porywczość i chaotyczność, a w przypadku rozmowy, także nadużywania gestykulacji. Do tego dochodzą błędy językowe, które zniekształcają moje komunikaty. Jest mi często za siebie wstyd.

Pod wpływem stresu zaczynam mówić głośniej i szybciej. Tak samo pod wpływem ekscytacji czy wzruszenia. Czasami chciałabym móc otworzyć magiczny portal lub użyć niezwykle zaawansowanego komunikatora, który pochłaniając moje emocje, przetworzyłby je na wiadomość. Wiadomość idealną. Warunkiem takiego idealnego przekazu musiałaby być personalizacja. Musiałby bazować na osobistych wspomnieniach słuchacza, czytelnika czy widza. Najlepiej na wspomnieniach nieświadomych, które wprawiłyby odbiorcę w osłupienie, sprawiłyby żeby poczuł się zrozumiany, dotknięty, wysłuchany, nie wiedząc właściwie czemu. Wiadomość idealna wytworzyłaby to chwilowe połączenie, które raz nawiązane nigdy nie może być zerwane.


Staram się. Próbuję unikać niedopowiedzeń. Zwalniam, bo wiem, że w pędzie gubię kluczowe słowa. Jednocześnie nieuniknionym jest fakt, że muszę zrobić coś z tą energią. Z tym chaosem, który we mnie siedzi. W tym bałaganie myśli jest jakiś wzór. Ten ogień mógłby ogrzać wiele serc. I mimo, że często w siebie wątpię i zdaję sobie sprawę ze swoich ograniczeń to chciałabym kontynuować. Dlaczego? Bo dobra historia jest wszystkim. Bo słowa mają ogromną moc. Cóż z tego, że nie jestem mistrzem tego oręża. Nic nie stoi na przeszkodzie żebym nie ustawała w walce o lepsze umiejętności.        

No comments:

Post a Comment